Asset Publisher Asset Publisher

Dokarmiać czy nie dokarmiać

Nietypowa jak na styczeń pogoda skłania do zastanowienia się nad zasadnością wykładania sztucznej karmy dla zwierząt.

      W naszym przypadku będzie to przede wszystkim dokarmianie ptaków poprzez wywieszanie tak zwanych ptasich pyz czyli uformowanych w kule zlepionych tłuszczem nasion. Sprawa dokarmiania zwierząt łownych (m. in. dzików, jeleni, saren i danieli) to sprawa myśliwych, gdyż Nadleśnictwo nie prowadzi gospodarki łowieckiej. Z wykładanej karmy korzystają głównie sikory i dzięcioły, które uważamy za naszych sprzymierzeńców w ochronie lasu przed szkodnikami. Z różnych stron słychać jednak głosy krytyczne w stosunku do tego typu działań. Wśród argumentów przeciwko dokarmianiu dominują różne zastrzeżenia dotyczące ochrony przyrody. Ci, którzy ochronę przyrody widzą w dążeniu do stanu „dzikiego” mówią o ingerowaniu w naturalne procesy lub zmianie naturalnych zachowań zwierząt. Z kolei zwolennicy ochrony tak zwanej bioróżnorodności (zachowania istniejącego bogactwa gatunków) wskazują, że dokarmiane ptaki w większej liczbie przeżywają zimę i wiosną zajmują miejsca lęgowe gatunkom powracającym z ciepłych krajów. Wszystkim tym argumentom można przeciwstawić inne, np. o niskim stopniu naturalności naszych lasów w ogóle lub o innych przyczynach śmiertelności zimowej ptaków.

      Bez względu na to, po czyjej stronie jest więcej racji, w tym roku, tak jak w poprzednich, ptaki dostały od leśników tysiące tłustych pyz. Mimo coraz łagodniejszych zim niełatwo będzie zmienić to głęboko zakorzenione przekonanie o konieczności pomagania zwierzętom.